czwartek, 15 listopada 2012
037. Załamana otaczającym debilizmem zidiociałych kretynów.
- Umówimy się?
niedziela, 11 listopada 2012
036. Moje życie to cmentarz umarłych nadziei.
'Chciałabym uciec do Ciebie
Jak Kopciuszek
I pozostawić jedynie maleńki pantofelek tęsknoty.
Chciałabym, żebyś zachował go
Na pamiątkę.
Mnie nie szukaj bo nie znajdziesz
Ja nie istnieję
Jak Kopciuszek..'
SIEMA CZŁOWIEKI.
Moje wszystkie nadzieje umarły. A razem z nimi ja..
__/\_/\____/\________/\____________________________
- żyj ! - powiedziała nadzieja
- bez ciebie nie umiem.. - odparło życie .
Kilka życiowych prawd :
#1. Nadzieja zawsze umiera ostatnia.
#2. Miłość jest śmiercią.
#3. Każda bajka kiedyś się kończy...
Tak więc już nie zamulam.. idę do mojej trumny ;__;
035. Problemy w związku? Zerwij przez skajpaja.
Tak, zerwał. Tak, przez skajpaja. Tak, żal mi go.
Okej, nie chce mi się o nim myśleć.
Wróciłam do gitary..po raz pierwszy od kilku miesięcy wyjęłam ją zza szafy i nastroiłam. Boże, ile się zmieniło odkąd po raz pierwszy jej dotknęłam..od momentu, w którym kurier przywiózł ją do domu, albo od chwili kiedy płakałam, że bolą mnie palce.. To już kilka lat. Pamiętam jak złamałam jej gryf, zerwałam kilka kompletów strun, poobijałam .. Oj tak. Na początku postępowałam z nią trochę tak jak ze mną postępują ludzie.. Czyli źle. Ale potem coś się zmieniło i ją polubiłam. Wygrałyśmy razem Małopolskie Konfrontacje Muzyczne..a potem jej nie ruszałam. A teraz znów do niej wróciłam..no bo w końcu 'jak kocha to wróci <3' .. Palcówka do 'Hallelujah' Rufusa i życie staje się lepsze..
Chciałabym wrócić do tych czasów kiedy dostałam gitarę.. kilka lat temu. Wtedy wszystko było prostsze. Moim jedynym zmartwieniem było czy będę mogła spać u Juliett. Miałam męża, dom, dziecko i ciągle gdzieś jeździłam. Gdziekolwiek chciałam i kiedy chciałam..a teraz? Teraz nawet chłopaka nie mam, a moja kreatywność ogranicza się do wyobrażenia sobie, że osoba, której właśnie potrzebuje jest obok mnie. Albo do wyobrażenia sobie, że jestem szczęśliwa... Ale czas płynie.. 'Czas przemija nawet wtedy, kiedy wydaje się to niemożliwe. Nawet wtedy, kiedy rytmiczne drganie wskazówki sekundowej zegara wywołuje pulsujący ból. Czas przemija nierówno - raz rwie przed siebie, to znów niemiłosiernie się dłuży- ale mimo to przemija...'
Ciekawe czy ktoś wie z jakiej to książki <3 kochaam <3
Dziś nie spałam prawie całą noc.. Cały czas przypominały mi się te wszystkie momenty.. Obietnice, które zawsze spełniał..nawet te, które mogłyby się wydawać dość niemożliwe do spełnienia biorąc pod uwagę choćby to, że przecież razem nie mieszkamy..obiecał mi kiedyś, że zasne w jego ramionach i się w nich obudze. Słowa dotrzymał. Obiecał, że obudzi mnie pocałunkiem, słowa dotrzymał.. Takich obietnic było wiele..
Momenty, których nie da się zapomnieć.. Ja byłam kojarzona z nim, a on ze mną. 50 tysięcy wiadomości na skajpaju, a w tym wyznania miłości o północy i złość, że nie możemy być wtedy przy sobie.. 20 tysięcy wiadomości na fb kiedy jeszcze byliśmy przyjaciółmi..w tym rozmowy od 16 do 4 w nocy.. 10 tysięcy wiadomości na nk kiedy byliśmy tylko kolegami z klasy.. Do tego kilkadziesiąt przegadanych godzin, tysiące uśmiechów i setki łez z tęsknoty.. Nie wierze, że to już się skończyło.. Nie potrafię uwierzyć w to, że odszedł. Chciałabym żeby to okazało się tylko złym snem... :c
Jak wzięłam gitarę do ręki od razu stanął mi przed oczami on przy jego perkusji, a w głowie zawirował jego zapach..nie będzie łatwo. Ale jeśli chce odejść, niech idzie...
piątek, 9 listopada 2012
034. Okay, teraz już serio nie ogarniam.
Nie mogę ogarnąć życia. Niczego nie mogę ogarnąć .. jestem martwa we wnętrzu i wgl.. nie mam na nic siły. Nie mam siły na żadne kłótnie, sprzeczki, rozmowy, ani nic. Nie mam siły wstawać rano (to już nie nowość), oddychać , mrugać , ani żyć. Nie mam siły kompletnie na nic. Masakra..
Zerwał ze mną chłopak.. Znaczy w pewnym sensie. Jakby to ująć .. Po 8 miesiącach bycia razem dowiedziałam się , że 'nie wierzy w miłość'. Poza tym się nie odzywa i mnie unika. Pozdro. Z tego wnioskuje, że to już koniec, no bo nie ma sensu ciągnąć tego dalej skoro zależy tylko mi, ale on stwierdził, że jeszcze ze mną oficjalnie nie zerwie, albowiem się boi. Nie wiem czego, ale zaczynam się zastanawiać, bo Skuter też się mnie boi...Ehh. To je facet, tego nie ogarniesz. No więc jestem singielką, ale równocześnie mam 'chłopaka', który postanowił potrzymać mnie trochę w niepewności.. Wiem, że ja mogłabym zerwać. Noł problem. Ale tego nie zrobię. Potem on bd miał wyrzuty (a bd je miał , już ja się o to postaram..), a nie ja. Ja już raz miałam i nie chce tego powtarzać.. Więc w skrócie chłopak ze mną zerwał tekstem, że nie wierzy w miłość, ale równocześnie dalej ze mną jest. Taa.. i weź tu człowieku się ogarnij.
Byłam dziś u psychologa i babka stwierdziła, że jestem dziwna (łał, lepiej późno niż wcale), bo nie potrafię być zła tylko złość zamieniam na smutek. Tak...to taki mój mały sposób przetrwania. Stwierdziła, że nauczy mnie jak być złą. Życzę powodzenia, bo to niewykonalne. Tak samo jak to, żebym nie miała czkawki trzy razy dziennie i zmuszenie mnie do jedzenia i picia. Można próbować, ale i tak nie będzie efektów...
Wywaliłam osobę, na której mi zależy z mojego życia. Tak wiem, jestem zajebista. Znaczy nie wywaliłam jej.. chciałam tylko, żeby ktoś coś zrozumiał. Tak.. to były ciężkie dni. No i teraz ten ktoś chce wrócić.. a ja się boję, że mnie skrzywdzi. Niech wraca i to jak najszybciej. Na początku myślałam, że jeżeli ktoś mnie teraz skrzywdzi to tego nie przeżyje, ale po dłuższym namyśle stwierdziłam, że w sumie to nic mi nie będzie. Nie poczuje tego, bo przecież jestem martwa. To jakiś plus. Niby nie czuje radości itp, ale przynajmniej nikt nie może mnie już zranić. Mi to na rękę. Jestem żywym trupem. Tak to ja. Nie, naprawdę nie musicie bić braw. Och nie wstawajcie, nie jestem tego warta.. >.<
033. Ma ktoś instrukcje do życia?
Postanowiłam nauczyć się gotować buahaha ! A konkretnie od robienia kanapki .. to trudne, więc majta tu instrukcje:
Połóż bochenek chleba na desce.
Nie na klozetowej! Na desce do krojenia!
Weź nóż. Nie w zęby! Weź go do ręki!
Ojej, nóż bierze się za trzonek, a nie za ostrze!
Teraz musisz zatamować krew i zrobić sobie opatrunek.
Już? To lecimy dalej.
Ukrój nożem kromkę chleba.
Za dużo. Przekroiłaś chleb na pół, a kromka powinna być cieńsza!
Wystarczy, jeśli będzie miała ok. 1 centymetr grubości.
No i po co ci ta linijka?
Jeżeli powiedziałem, że ok. 1 centymetr, to nie znaczy, żeby od razu mierzyć linijką!
Brawo! Jeśli już ukroiłaś, to może być kromka grubości trzech centymetrów.
Teraz trzeba posmarować masłem lub margaryną.
Ojej, nie smaruje się palcem, tylko małym nożem!
Już raz ci mówiłem, że nóż bierze się za trzonek, a nie za ostrze!
Na szczęście tym razem nie skaleczyłaś się.
Masz więcej szczęścia niż rozumu.
Aleś ty głupia! Smaruje się jedną stronę, a nie obie!
Posmarowane? no to teraz weź szynkę.
A kto ci każe iść na dworzec kolejowy?
Wcale nie chodzi o szynkę kolejową, tylko o szynkę do jedzenia
Nigdy nie słyszałaś? Szynka to taka wędlina.
Świetnie!
Widzę, że już umiesz się posługiwać nożem!
Teraz połóż plasterek szynki na kromkę.
Odwrotnie! Szynka ma być na górze, a kromka na dole!
Teraz weź pomidora.
To taka okrągła, czerwona piłeczka, która leży na stole.
Pokrój pomidora na plasterki.
Co już zapomniałaś?
Kroi się nożem, a nie widelcem!
No i czemu płaczesz? To czerwone, to nie krew, tylko sok z pomidora!
Połóż dwa plasterki pomidora na kanapkę i ugryź.
Niezdara! pomidor się ześlizgnął?
Podnieś go z podłogi.
Nie do gęby, tylko do kubła na śmieci!
Przecież jest brudny!
Weź drugi plasterek i przytrzymuj palcem, żeby znów się nie ześlizgnął.
I co, smakuje?
Gratulacje, zrobiłaś pierwszą kanapkę w swoim życiu.
awwww <3 tak, tak. a teraz serio .. przypalam nawet wodę na herbatę . life is brutal. będę świetną żoną ^.^ taa... a konkretnie pójdę do zakonu .. :c
czwartek, 8 listopada 2012
032. Przyjaźń ..
Joł człowieki !
Kilka dni temu odszedł ode mnie przyjaciel ;< a raczej ktoś kto miał nim być, bo przyjaciele nie odchodzą ..
Od tamtej pory dużo myślę nad tym czym wgl jest Przyjaźń ..
Bo Przyjaźń to nie tylko wspólne słit focie na fb i nk, oznaczenia w postach itp..
Już wiem czym jest Przyjaźń. To tęsknota za każdą staconą chwilą, To śmianie się z głupich historii, To płakanie przy każdej rozterce, To rozmowa na wszystkie tematy, te zabawne i te tragiczne. To wiara,że bedzie dobrze, To wspólne zataczanie sie przez codzienność. Przyjaźń to miejsce, w którym człowiek czuje się wyjątkowo bezpieczny. W kontakcie z przyjacielem nie muszę udawać kogoś innego i przekonywać go, że zasługuję na jego przyjaźń. Nie potrzebuję dowodzić, że jestem mu wierny. Wszystko to jest oczywiste dla obu stron. Przyjaźń daje poczucie bezpieczeństwa podobne do tego, jakiego doświadcza dziecko w ramionach kochających rodziców. Przyjaciel szanuje mnie pomimo tego, że lepiej niż inni ludzie zdaje sobie sprawę z moich ograniczeń i trudności. Właśnie dlatego dzielę z nim nie tylko moje radości i sukcesy, ale także troski i chwile bezradności.♥ bo przyjaciel to ktoś kto pomaga słońcu wschodzić, ktoś kto nie wiedząc dlaczego jesteś smutny potrafi cię pocieszyć.. Przyjaciel to anioł bez skrzydeł, który jeśli upadniesz złapie cię i będzie ciągnął ku górze .. Przyjaciel to część ciebie w innym ciele .... Dlatego o przyjaźń trzeba walczyć . I o ludzi, na których ci zależy też. Mimo wszystko. Amen.
' Czym jest przyjaźń? Niech się zastanowię,
Przemyślę, rozważę, w tych wersach opowiem.
Myślę, że przyjaciel to taka osoba,
Która gdy jest ci źle, otuchy ci doda.
Gdy jesteś na dnie, poda ci pomocną dłoń,
Wesprze, pomoże jeśli tylko może,
że możesz powiedzieć mu na prawdę wszystko,
W trudnych sytuacjach jest zawsze blisko.
Gdy jest źle - Możesz po prostu zadzwonić,
Powiedzieć co, tak na prawdę boli.
Niekoniecznie musi dawać jakieś dobre rady,
Wystarczy, że posłucha, tego właśnie szukasz.
Wsparcia, otuchy, po prostu zrozumienia.
Kogoś kto rozumie i na prawdę docenia.
Przy kim będziesz po prostu sobą,
Bez żadnej maski, za żadną zasłoną. '
~ Lales - Przyjaciel .



